Tanie i przyjemne gotowanie dla zapracowanych Mam

Mam na imię Ewa, jestem mamą dwójki malutkich dzieci, żoną swojego męża i kobietą niezależną. Moja historia jest dość prosta, po skończeniu szkoły średniej wyjechałam prosto do Wielkiej Brytanii, przez rok pracowałam w restauracji, po to aby rok później rozpocząć studia na Liverpool John Moores University w Liverpool-u. Studia przeminęły i stanęłam przed pytaniem co dalej? W grę wchodziło wiele scenariuszy wyjazd do Nowej Zelandii gdzie dostałam miejsce na studia magisterskie, przeprowadzka do Londynu, aby pomóc w olimpiadzie, czy też urodzenie dziecka. I pozostawienie kariery na późniejsze lata. Wybraliśmy trzecią opcję, pojawiła się Iza, w międzyczasie otworzyłam firmę w UK, dzięki niej zostałam finalistą Morgan Awards na The Best Young Entrepreneur, której niestety nie wygrałam. Znowu stanęłam, przed pytaniem co dalej kiedy mój mąż ukończył swoje studia. Postanowiliśmy wrócić do Polski i zacząć wszystko od nowa… nie oszukując się znalezienie pracy na ćwierć etatu w Polsce graniczy z cudem, dlatego zaczęłam myśleć nad pomysłem na siebie. I wtedy wymyśliłam,…
Łączenie obowiązków rodzinnych i pracy zawodowej może być bardzo trudnym zadaniem. Jedną z pierwszych rzeczy, które porzucamy jako zapracowane mamy jest planowanie posiłków z których cała rodzina będzie zadowolona. Rezultatem są niezbalansowane posiłki, psująca się żywność w lodówce oraz paradoksalnie wzrost wydatków na żywność. To dlatego powstało Planuj-Menu.pl, aby każda z nas miała czas dla Siebie i rodziny, a na stole zbalansowany, łatwy w przyrządzeniu obiad, co więcej z gotową i przejrzystą listą zakupów. W przypadku kiedy same nie mamy czasu, może na zastąpić partner i na pewno sobie poradzi.

Inspiracja:  www.planuj-menu.pl
Od zawsze uwielbiałam gotować, w kuchni mam z 20 wspaniałych książek kucharskich i co z tego? Kiedy urodziło się pierwsze, a później drugie dziecko nie miałam czasu nawet do nich zajrzeć w trakcie gotowania. Codzienne nieplanowane zakupy niszczyły nasz budżet, a stres związany z wymyślaniem obiadu podczas przewijania dzieci był irytujący. Jednak najgorsze było przede mną. Po powrocie do pracy, regularnie na naszym stole lądował gulasz, schabowe lub naleśniki i tak aż do znudzenia.
Nie trzeba było długo czekać na efekty ciągłych niezaplanowanych wydatków. Kiedy nasz domowy budżet umarł śmiercią naturalną doszłam do wniosku, że muszę zacząć planować posiłki z wyprzedzeniem, w czym bardzo pomogła mi praca w szpitalnej kuchni. Wiele godzin treningów na temat komponowania zbalansowanej diety zalazło praktyczne zastosowanie w moim własnym domu. Wyższe wykształcenie zdobyte w Wielkiej Brytanii, w dziedzinie zarządzania ruchem turystycznym, okazało się bezcenne. Tak właśnie zrodził się pomysł na portal, który pomoże wielu borykającym się z codziennymi obiadami mamom tutaj w Polsce jak i za granicą.
Inspiracją do otworzenia własnej działalności powinno być zawsze to co lubimy robić. Następnie powinno się siąść i się zastanowić czy to może mieć przyszłość. Jeśli istnieje chociaż promyczek nadziei trzeba spróbować, a i pamiętajmy że większość największych firm/marek powstała z niczego.

Początki zawsze najtrudniejsze.
Wieczorami zajmowałam się robieniem strony internetowej, co nie było łatwe gdyż dzieciaki doskonale wiedzą co zrobić z czasem swojej mamy. Tak jak wspomniałam, mnie pozostała tylko praca w nocy, jednak cel uświęca środki. Moją motywacją było pozostanie w domu z dziećmi, aby nie przegapić każdego ich uśmiechu, gdyż one tak szybko rosną. Pomimo iż zrezygnowałam z kariery za granicami kraju dla dzieci, wciąż chce być niezależna. Następnym moim krokiem było spotkanie z koleżanki, na co dzień zajmujące się marketingiem, udzieliły mi kilku cennych rad jak to wszystko rozkręcić. I tak się zaczęło. Kiedy miałam już wystarczającą ilość subskrypcji, z których mogłam wyżyć, zrezygnowałam z pracy. Od tej chwili tydzień w tydzień powstaje nowe menu, podczas kiedy dzieciaki śpią. Staram się ograniczyć czas w kuchni do absolutnego minimum, dlatego często w menu są obiady na dwa dni, np. Spaghetti Bolognese jest robione z większej ilości składników, aby na następny dzień zużyć sos do zapiekanki. Dodatkowo idąc do sklepu z gotową listą zakupów przestałam wrzucać do koszyka niby potrzebne artykuły, które potem się marnowały. Domowy budżet po kilku miesiącach kryzysu odzyskał płynność finansową.

Mam nadzieję, że mój przykład zainspiruje Was do działania!

Pozdrawiam,
Ewa Kozioł, planuj-menu.pl