Październikowy networking Klubu Przedsiębiorczych Mam w Warszawie

klub przedsiebiorczych mam

Zapraszamy Cię na networking Klubu Przedsiębiorczych Mam w Warszawie

Campus Warsaw | ul. Ząbkowska 33c (wejście od Nieporęckiej), Warszawa

9 października 2017 (poniedziałek) godz. 11:00 – 13:00

Szukasz pomysłu na siebie? Potrzebujesz inspiracji, motywacji i energii do działania? Chcesz założyć firmę albo fundację? Znaleźć wymarzoną pracę? Szukasz sposobu na połączenie pracy i macierzyństwa? Potrzebujesz kontaktów, narzędzi lub wiedzy? Jesteś otwarta na nowe idee i gotowa do działania? Albo po prostu chcesz porozmawiać z innymi mamami? Zapraszamy Cię na networking Klubu Przedsiębiorczych Mam. Jedyne takie wydarzenie dla mam. Nie musisz mieć firmy ani pomysłu na siebie. Możesz przyjść z dzieckiem. Wystarczy się zarejestrować.

Plan spotkania:

11:00 – 11:15 HAKI zarządzania czasem dla mam, czyli sposoby i triki na to, żeby mieć więcej czasu na pracę lub odpoczynek

11:15 – 11:45 nasz Gość: Aleksandra Piotrowska – twórczyni Poduszki Karmiuszki, szczęśliwa mama półtorarocznego Tadka i Promotorka Karmienia Piersią. Dawniej prawniczka – teraz pełnoetatowa matka, zaangażowana w promocję naturalnego żywienia niemowląt i wspieranie innych mam, zwłaszcza w początkach rodzicielstwa.

11:45 – 12:15 Jak zaprojektować wymarzone życie i firmę wykorzystując Design Thinking?

12:15 – 13:00 Networking i pogaduchy – czyli możliwość przedstawienia się i porozmawiania z innymi mamami, z którymi masz ochotę bliżej się poznać 🙂

Spotkanie odbędzie się w nowej siedzibie Campus Warsaw, na ul. Ząbkowskiej 33C (wejście od Nieporęckiej). Uwaga! Zarejestruj się w Campus Warsaw, aby móc w pełni korzystać z obiektu: https://www.campus.co/warsaw/en/sign-up

Klub Przedsiębiorczych Mam działa od 2009 roku. Jest skierowany do kobiet, które chcą znaleźć sposób na połączenie swoich pasji, pracy i macierzyństwa lub szukają wymarzonej pracy. Dzięki Klubowi mamy zyskują motywację, wsparcie oraz kontakty, zaczynają realizować swoje cele, zakładają firmy i realizują swoje projekty.

Spotkanie prowadzi:

Marta Waszczuk: pomaga mamom zaprojektować i wdrożyć wymarzone życie i biznes. Jest coachem, mentorem, trenerem, strategiem biznesu, założycielką Klubu Przedsiębiorczych Mam, prezeską Fundacji Be Proactive, współorganizatorką Forum Przedsiębiorczych Mam. Napisała książkę „Mamy, wracamy„, która jest nazywana „biblią” dla kobiet, które chcą wrócić do aktywności zawodowej po narodzinach dziecka.

V FORUM PRZEDSIĘBIORCZYCH MAM

MARTA WASZCZUK

Zrób sobie wyjątkowy prezent na Dzień Mamy i przyjdź na V FORUM PRZEDSIĘBIORCZYCH MAM, które odbędzie się w sobotę 27 maja 2017 roku w Miasteczku Orange w Warszawie. Można przyjść z dzieckiem.

Forum Przedsiębiorczych Mam powstało po to, by stworzyć okazję do szukania w sobie odwagi, by spełniać marzenia

(nie tylko te zawodowe). A także by znaleźć się wśród osób, które będą nas w tym wspierać.

W pierwszej części Forum poznamy mamy, które znalazły swój sposób na łączenie pracy i macierzyństwa. Swoje historie opowiedzą mamy działające w biznesie i organizacjach pozarządowych, które idą „Swoją Drogą”.

W drugiej części dnia odbędą się warsztaty dające konkretną wiedzę i umiejętności. Mamy będą mogły wybrać najbardziej interesujący je temat.

Przez cały dzień będą okazje do spotkań, wymiany doświadczeń i nawiązania nowych kontaktów.

Forum Przedsiębiorczych Mam to możliwość zrobienia czegoś dla siebie bez konieczności organizowania opieki do dziecka. Zapraszamy mamy także w towarzystwie dzieci.

Więcej informacji, szczegółowe opisy poszczególnych warsztatów znajduje się na stronie www.forummam.pl. Liczba miejsc ściśle ograniczona. Dołącz do nas już dzisiaj.

Plan V Forum Przedsiębiorczych Mam:

9.00 – 9.30 Rejestracja, networking i pogaduchy

9.30 – 9.45 Rozpoczęcie

9.45 – 11.30  Temat przewodni Forum „Idę Swoją Drogą” – swoje historie opowiedzą

  • Anna Kozioł, DzienDobryWarszawo.pl
  • Aleksandra Sulej, twórczyni gry „Pytaki”
  • Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska – autorki książek „Nie oddam szczęścia walkowerem” i „Szczęści@ry”
  • Agnieszka Amborska, Fundacja RoRo i pracowniaeksperymentu.pl
  • Katarzyna Płaza-Piekarzewska, Zapytajpolozna.pl

11.30 – 13.00 Przerwa na lunch i networking

13.00 – 15.00 warsztaty (jeden do wyboru, opisy tutaj)

  • Life work balance, czyli co? – Magda Macyszyn i Michalina Gajewska
  • Jak się cenić i wyceniać? – Ewa Tyralik, Iza Kazimierczak
  • Miej w szafie tylko ubrania, które kochasz – Ula Kamińska
  • Zacznij sprzedawać! – Patrycja Załuska
  • Zaprojektuj swoje życie – Marta Waszczuk

Znasz mamę, która byłaby zainteresowana Forum Przedsiębiorczych Mam? Prześlij jej informację o tym wydarzeniu. Dziękujemy!

Kobiecy Inkubator Małgosi

Małgosia Bladowska-Wrzodak jest właścicielką firmy Kobiecy Inkubator. Pracuje jako Life&Wellness Coach, stoworzyła internetowy system wsparcia dla kobiet. Jest „akuszerką” kobiecych pasji, świadomego życia, blog projektów i biznesów.

KPM: Jak wpadłaś na pomysł na swoją firmę?

Małgosia: Wszystko zaczęło się od urodzenia pierwszego dziecka. Zaczęłam wtedy zastanawiać się co dalej z moim życiem zawodowym. Macierzyństwo urochomiło we mnie nowe pokłady odwagi i wiary w siebie. Pchając wózek rozmyślałam nad własnym biznesem. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co i jak, ale czułam że to jest dobry czas na przemyślenia i na zmiany!

KPM:  Jaka była Twoja droga do własnej firmy? 

Małgosia: Dokładnie: to była droga. Poszukałam wsparcia trenerki i coacha i tak zaczęł się mój proces agregowania wszystkich moich umiejętności i talentów. Najpierw poszłam za swoimi zainteresowaniami zwiazanymi z tematyką feministyczna, społeczno -ekonomiczną. Tak powstał blog KasaKobiety.pl strona poświęcona niezależności finansowej kobiet i zarządzaniu budżetem domowym. Stworzyłam darmowy poradnik finansowy dla kobiet i na domknięcie tego etapu wydałam swoją pierwszą książkę, poradnik Jak być kobietą zadbaną finansowo. Natomiast w czasach „przed macierzyńśtwem”, pracowałam jako Market Manager w wydawnictwie informatycznym. Koordynowałam pracą zespołu wydającego magazyny o tematyce informatyczno-biznesowej. Dzięki temu doświadczeniu oraz innym, typowo sprzedażowym zajęciom w czasie studiów, czułam że dam sobie radę w wymyślaniu i prowadzeniu własnego projektu, pozyskiwaniu klientów itd.

KPM: Jak wyglądały początki Twojej działalności?

Małgosia: Do swojego projektu namówiłam swoją znajomą trenerkę. Ja miałam zająć się uruchomieniem biznesu od strony internetowej, technicznej i promocyjnej. Niestety, szybko okazało się, że nie udaje nam się współpracować ze sobą zgodnie i twórczo. Wobec tego zostałam sama, ze świeżo zarejestrowaną firmę. Bez umiejętności trenerskich czy coachingowych nie byłam w stanie dalej poprowadzić wypracowanej już grupy klientek. Ta pozornie trudna sytuacja okazała się dla mnie bramą do wkroczenia na ścieżkę profesjonalistki. W związku z tym, że od zawsze bardziej ceniłam w sobie umiejętność słuchania drugiej osoby niż mówienia – postawiłam właśnie na Life Coaching. Okazało się, że to był strzał w dziesiątkę i szybko zaczęłam praktykować jako Life&Wellness Coach. Do tego doszły zajęcia w Nowej Szkole Oddechu i teraz jestem w trakcie zdobywania dyplomu Coacha Oddechu. W międzyczasie wzięłam udział w wielu wartościowych warsztatach rozwojowych w Polsce i za granicą. Przeszłam, i cały czas przechodzę, osobista transformację życia świadomego, w harmonii ze sobą i otoczeniem. Cały czas dużo inwestuje w swój rozwój, jestem zafascynowana pracą z ciałem – w tańcu, w ruchu, z głosem. Wszystko to służy mojemu osobistemu rozwojowi a także przekazuję te jakości dalej – swoim bliskim i swoim klientkom.

KPM:  Jak udaje Ci się łączyć prowadzenie firmy i bycie mamą?

Małgosia: Udaje mi się to raz lepiej raz gorzej. Na szczęście nigdy nie wierzyłam w mit Matki Polki. Powtarzam raczej sobie: wystarczy być wystarczająco dobra matką. Faktem jest, że wybrałam trudniejszą drogę, bo najczęściej pracuję w domu, albo sporadycznie dojeżdżam do klientek. Od początku bardzo ważne było dla mnie towarzyszenie moim dzieciom w pokonywaniu ich kolejnych etapów rozwoju. Mam tego świadomość, że w tych pierwszych latach moja obecność jest dla nich szczególnie ważna. Praca w domu uczy odwagi i konsekwencji w swojej indywidualnej drodze (bo pojawiają się krytycy – etatowi ‚normalsi’), błyskawicznie trzeba nauczyć się dobrej organizacji pracy i umiejętności dbania o siebie. To nie zwykle ważne, żeby przy tym rytmie życia zadbać o siebie, o swoje potrzeby towarzyskie itd. Teraz jest mi dużo łatwiej, bo starsze dziecko chodzi do przedszkola a młodszym zajmuje się przez kilka godzin niania.

KPM: Z czego jesteś najbardziej dumna?

Przede wszystkim jestem dumna z konsekwencji z jaką łącze swoje wieloletnie zainteresowanie społeczną sytuacją kobiet oraz tym, że zdecydowałam się na profesjonalną drogę indywidualnego wsparcia- jako coach, a za rok jako dodatkowo trenerka (by móc poprowadzić niewielkie grupy warsztatowe). A co równie ważne, cieszę się, że znalazłam takie formy pracy, by móc być blisko dzieci. To one są moimi najlepszymi nauczycielami – bycia.

KPM: Co Cię najbardziej zaskoczyło w prowadzeniu własnej firmy?

Małgosia:  Zaskoczyło mnie to, że wcale nie trzeba pracować więcej niż na etacie z dojazdami. Na własnej działalności trzeba skupiać się na jakości pracy i efektach, a nie na ilości przesiedzianych godzin. Warto jednak mieć przy sobie grupę wsparcia – przyjaciół, znajomych – profesjonalistów, którzy będą służyć radą i konkretnym wsparciem.

KPM: Co byś poradziła mamom, które chcą założyć swoją firmę?

Małgosia: Nie czekajcie wiecznie! Pomysł na biznes sam nie przyjdzie! Zapewnijcie sobie wsparcie coacha, zbierzcie zasoby, zdignozujcie swoje pasje, bo… jeżeli własna firma, to tylko firma z pasją. Nie warto rozmeniać się na drobne i iść na zgniłe kompromisy. Z pasji jest moc i siła do działania. Róbcie co kochacie i zarabiajcie na tym pieniądze – to jest moja osobista misja wspierania w tym życzeniu wszystkich kobiet w Polsce i poza jej granicami.

 

IMG_3740Małgorzata Bladowska-Wrzodak: Najpierw twórczyni blog-projektu KobiecyInkubator.pl, a teraz właścicielka firmy o tej samej nazwie z odrębną stroną e-szkoleniową. Wspiera inne kobiety w budzeniu ich pasji, toworzeniu ich własnych blogów projektowych (zapewnia wsparcia techniczne, wiedzę marketingową i coaching). Żywy dowód na to, że można żyć z pasją i z pasji. Autorka poradników m.in. „Jak być kobietą zadbaną finansowo?” Life&Wellness Coach – indywidualne sesje -Warszawa i okolice, również przez SKYPE. Więcej o coachingu i referencje na osobistym blogu: http://mbladowska.pl/

Dwie mamy i katalog marzeń

Dwie mamy: Ania Kuligowska i Joasia Borucka założyły KatalogMarzeń.pl – serwis, którego głównym
celem jest budzić uśmiech na twarzach osób otrzymujących (i dających) prezenty 🙂 Dziś opowiedzą o swojej drodze do Katalogu Marzeń i byciu przedsiębiorczymi mamami.

KPM: Jak wpadłyście na pomysł na Katalog marzeń?

Chyba nie ma takiej osoby, która nie musi mierzyć się kilka razy w roku z problemem „co kupić
na prezent”. A jeśli zależy nam na tym aby ten prezent wywołał duży uśmiech na twarzy osoby
obdarowanej, był nieszablonowy i został zapamiętany to wyzwanie związane z kupnem prezentu
staje się ogromne. My też miałyśmy takie problemy i postanowiłyśmy im zaradzić zakładając własną
firmę …

KPM: Jaka była Wasza droga do własnej firmy?

Joasia: długo by opowiadać… Wersja ultrakrótka: 10 lat w korporacjach, po drodze przygoda w
charakterze inwestora w firmie wydawniczej.

Ania: też długo by opowiadać. W skrócie ponad 10 lat w korporacji dzięki którym zdobyłam cenne
doświadczenie w logistyce, marketingu i finansach.

KPM: Jak wyglądały początki Waszej działalności i jak jest teraz?

Początki były nierozerwalnie związane z nocnym wstawaniem i małą ilością snu – na pomysł założenia
Katalogu wpadłyśmy w okresie urlopu macierzyńskiego… W tym czasie powstała ogólna koncepcja
firmy. A potem trzeba było wracać do pracy na etacie i było coraz trudniej… Nad uruchomieniem
firmy pracowałyśmy nocami, po położeniu dzieci spać. Zatrudniłyśmy też osobę, która wspierała nas
w „normalnych” godzinach pracy. Było naprawdę ciężko. I jeszcze ta niepewność – czy się uda?

Dzisiaj możemy powiedzieć, że nasz wysiłek się opłacił. W czerwcu tego roku będziemy świętować
3-cie urodziny uruchomienia sprzedaży. Nasz zespół (poza nami) liczy 5 osób. 5 super dziewczyn,
którym jesteśmy ogromnie wdzięczne za ich zaangażowanie

KPM: Jak udaje Wam się łączyć prowadzenie firmy i bycie mamami?

Biorąc pod uwagę, że mamy łącznie 5-cioro dzieci (Ania – dwie dziewczynki 2,5 oraz 5 lat, Joasia –
nastolatkę oraz dziewczynkę 2 lata i chłopca 4,5 roku) nie jest to łatwe. Kluczem do sukcesu jest
stworzenie „ekosystemu”, który zapewnia bieżący podział obowiązków w taki sposób aby każdy z
rodziców mógł pracować oraz wsparcie w sytuacjach awaryjnych. Ogromnym wsparciem są dla nas
babcie i dziadkowie oraz nasi mężowie, którzy bardzo aktywnie uczestniczą w wychowaniu dzieci
jak również wspierają nas merytorycznie w kwiestiach serwisu. Na pewno jedną z cenniejszych
umiejętności jest także organizacja pracy i określania priorytetów.

KPM: Co Was najbardziej zaskoczyło w prowadzeniu własnej firmy?

Jednym z wielu zaskoczeń było to jak fajni są ludzie, z którymi współpracujemy. W szczególności
mamy na myśli naszych partnerów. Nasz biznes opiera się na relacjach między firmami (sprzedajemy
usługi, które realizują inne firmy – nasi partnerzy) oraz między ludźmi. Zdecydowana większość
naszych firm partnerskich została założona przez pasjonatów: lotniarstwa, czekolady, fotografii,
wina, off road’u, motoryzacji, …. – lista jest długa. To ogromna przyjemność współpracować z ludźmi,
którzy kochają to czym się zajmują.

KPM: Co byście poradziły mamom, które chcą założyć swoją firmę?

Odwaga, cierpliwość, konsekwencja ale także umiejętność dostosowywania się do zmieniającego się
otoczenia i uczenie się na błędach – to krótka i spontanicznie stworzona lista cech, które wydają się
nam być najważniejsze. Bardzo polecamy rozmowy z innymi przedsiębiorcami oraz potencjalnymi
klientami (np. znajomymi lub rodziną). My kilkukrotnie organizowałyśmy warsztaty z przyjaciółmi, na
których omawialiśmy istotne założenia dla naszej firmy. Na przykład nazwa została wybrana podczas
spotkania u Joasi w domu, podczas warsztatów odbywających się w sypialni w trakcie karmienia
kilkumiesięcznego Marcela…

Joasia BoruckaJoasia Borucka: mama nastoletniej Marty, 4,5-rocznego Marcela i 2-letniej Tosi. Przedsiębiorca z natury. Biorąca na siebie zawsze za dużo (ale jakoś udaje jej się to wszystko godzić 🙂 ). Ogromnie ceniąca kontakty z innymi ludźmi.

 

 

 

 

 

 

Ania KuligowskaAnia Kuligowska: Z wykształcenia ekonomista, ukończyła Szkołę Główną Handlową w Warszawie.
Przez ponad 10 lat pracy w korporacji zdobyła wiedzę i doświadczenie w obszarze marketingu, planowania i finanów. Uwielbia pracować i rozwijać się. Prywatnie mam 4-letniej Matyldy i 2-letniej Weroniki. Wyciszenie znajduje w czasie spędzonym z dziećmi – wspólnym rysowaniu, wyklejaniu i
oglądaniu bajek

4 rzeczy które warto zapisać, aby poprawić jakość życia

Jest parę rzeczy, które warto zapisać.

Nie tylko listę zakupów przed pójściem do sklepu 🙂

Oto moja lista rzeczy wartych zapisania. Uporządkowana od ogółu do szczegółu. Do zapisania na kartce, w kalendarzu, w telefonie. Uważam, że dzięki nim można poprawić swoją jakość życia.

1. Życiowa misja
Jeśli jej jeszcze nie masz zapisz sobie (najlepiej od razu) odpowiedzi na poniższe pytania:
Po co żyję?
Co jest moim powołaniem?
Po co znalazłam się na tej planecie?
Co mogę zrobić tylko ja i nikt inny?
Jak chciałabym, aby opisywano moje życie, kiedy mnie już tu nie będzie?

  • Plusy: odkrycie w sobie źródła inspiracji, kierunkowskazu, który wskazuje dokąd iść, gdy znajdziemy się na życiowym rozdrożu.
  • Hasło przewodnie: Jaki sens chcę nadać mojemu życiu?

2. Lista celów
O tym, że warto określać swoje cele pisałam wielokrotnie. A działają one o wiele lepiej, kiedy nie tylko o nich myślimy, ale też zapisujemy. Pisząc je warto sprawdzać, na ile są spójne z życiową misją.

  • Plusy: dzięki liście celów łatwiej się skupić na realizacji tego, co dla Ciebie jest ważne.
  • Hasło przewodnie: Zaplanuj swoje życie, bo jak tego nie zrobisz sama, to inni zrobią to za Ciebie.

3. Lista rzeczy do zrobienia
W taki czy inny sposób warto taką listę prowadzić. Oraz z niej korzystać 🙂
Jeśli łączysz zadania do zrobienia z celami i misją – genialnie.

  • Plusy: nie obciążamy swojego mózgu pamiętaniem i przypominaniemnam tego, co mamy do zrobienia, co pozwala nam zająć się ciekawszymi sprawami… To naprawdę wpływa na wydajność myślenia.
  • Hasło przewodnie: Uwolnij swój mózg!

 4. Pomysły, idee, inspiracje
Myśli są ulotne bardziej niż letni wietrzyk, więc warto je łapać i zapisywać.

  • Plusy: w chwilach, gdy potrzebujemy nowych pomysłów mamy gotowy zasób do wykorzystania.
  • Hasło: Złote myśli!

A Ty co zapisujesz sobie? Jak to wpływa na Twój poziom motywacji i energii?

1
cc: maxgiani, flickr.com

Między Norwegią a Polską

Dziś swoimi przemyśleniami o byciu przedsiębiorczą Mamą dzieli się z nami Anja Choluy: Fotografka, Szefowa Agencji Fotograficznej w Norwegii i w Polsce, mama 7-letniego Eryka, miłośniczka babskich gazet i porannej kawy 🙂

KPM: Jak wyglądała Twoja droga do własnej firmy?

Anja: Decyzję o założeniu firmy podjęłam zaraz po ukończeniu studiów i kilku latach pracy na etacie. Wiedziałam, że innej drogi nie chcę.

KPM: Skąd pojawił się Twój pomysł na biznes?

Anja: Z wewnętrznej potrzeby. I nie rozpatrywałam spełnienia, urzeczywistnienia tej potrzeby w kategoriach Biznesu. jeśli robimy coś z czym w 100% się utożsamiamy, staje się to naszą życiową drogą, praca zamienia się w radość. Pomysły dojrzewają, czasem zmieniają formę, a czasem rodzą się z nich kolejne. Największym szczęściem jest móc zawodowo robić to, co kocha się robić.

KPM: Jak wyglądały początki Twojej działalności?

Anja: Z perspektywy czasu patrzę, że trochę zabawnie. Byłam przekonana, że to co robię, moje plany i pomysły są tak dobre, że wszystko potoczy się tak jak sobie zaplanowałam. Życie oczywiście pokazało mi, że będzie inaczej, dokładniej, że łatwo nie będzie. Po drodze obok sukcesów w pracy doświadczałam też porażek i rozczarowań ale nie mogę powiedzieć, by były to złe doświadczenia. Każde wzmacniało, uczyło, mobilizowało. Ponieważ przez wiele lat mieszkałam poza Polską (w Skandynawii) i przez dwa i pół roku od narodzin mojego Syna, byłam pełnoetatową Mamą (śmieję się ,ze teraz jestem wieloetatową), marzyłam by realizować moje marzenia związane z pracą. Wróciłam do Polski pełna mocnych postanowień i zapału. A tu okazało się, że przede mną długa droga. Ale za to jaka ciekawa!

KPM: Jak udaje Ci się łączyć obowiązek bycia Mamą z prowadzeniem Firmy? 

Anja: Prawdą jest, że im więcej ma się obowiązków tym lepiej jest się zorganizowanym. I tu chyba jest klucz. Mam też ogromne zaufanie do osób, z którymi pracuję. Dzięki temu możemy dzielić sięobowiązkami, wspierać i pomagać sobie wzajemnie. Mój Syn ma już siedem lat i czasem towarzyszy mi w pracy. Jego pomysły są tak wolne od jakichkolwiek zależności, że często są dla mnie inspiracją. Dwa światy jakim są Dom i praca w moim przypadku przenikają się wzajemnie i nie jest to ze szkodą dla nikogo. Dużo podróżujemy, uczę mojego Syna wrażliwości, otwartości również poprzez moją pracę.

KPM: Co Cię najbardziej zaskoczyło w prowadzeniu własnej firmy?

Anja: To jak ogromny wpływ mamy na jej kształt i rozwój.

KPM: Co byś poradziła Mamom, które chcą założyć własną Firmę? 

Anja: Aby były konsekwentne i nie oczekiwały natychmiastowych i spektakularnych efektów. Aby słuchały wewnętrznego głosu i nie marnowały zbyt wiele czasu na podglądanie i naśladowanie konkurencji. By współpracowały nie współzawodniczyły. Przede wszystkim jednak by widziały sens w swoim działaniu nawet jeśli wszystko wokół temu przeczy.

KPM: Dziękujemy Ci za rozmowę!

anja choluyAnja Choluy – Mama 7-letniego Eryka, Fotografka Dzieci i miłośniczka piękna w każdej postaci. Jest pomysłodawczynią i koordynatorką projektu Napiszkartke.com. Jej projekty powstają z miłości do życia i ludzi. Można je zobaczyć na www.anjacholuy.com i www.napiszkartke.com

Zrób to sama: TABLICA RODZICA

IMGP1561Pomysł narodził się nagle, szybko i wiedziałam, że to jest to, ale zanim to nastąpiło był okres
poszukiwań, otwartości na zmiany i ciągłych prób, często zakończonych porażkami.

Tablica Rodzica to połaczenie ogólnych wiadomości dla rodziców – jaką książkę warto przeczytać,
informacje o ciekawych portalach, ale też integracja rodziców i promowanie lokalnej społeczności
rodziców, ich pasji, osiągnięć dzieci i polecania sobie nawzajem sprawdzonych kontaktów.

Jak to ma funkcjonować?

Pomysł jest prosty, bo polega na tym, że w danym przedszkolu, żłobku, szkole znajdzie się rodzic, w
którym obudzi się chęć społecznego działania tak jak u mnie. Nie wymaga to wielkich nakładów pracy – wystarczy wydrukować przygotowane przeze mnie ogólne materiały i powiesić je na udostępnionej przez np. przedszkole tablicy informacyjnej, która będzie miała swoją nazwę „Tablica Rodzica”. Wiadomości ogólne będą aktualizowane co 2-3 tygodnie, bo nie chodzi o to, aby zasypywać rodziców informacjami co tydzień. Prawda jest taka, że każdy się śpieszy i jak rzuci okiem, to będzie dobrze.
Reszta ogłoszeń na tablicy to już inicjatywa rodziców z ich społeczności . Pasje dzieci i rodziców
to promowanie blogów, zainteresowań i osiągnięć naszych pociech. Co, gdzie, kiedy to 3 lub 4
wydarzenia na które warto się wybrać całą rodziną i które się odbywają na naszym osiedlu bądź
w pobliżu, aby nie pokonywać odległości z jednego końca miasta na drugi. To również szansa dla
rodziców, którzy sami organizują jakieś warsztaty i wiedzą o tym tylko znajomi. Dzięki zamieszczonej
informacji na tablicy dowiedzą się również rodzice z innych grup i klas. Polecane kontakty to
informacja o fajnym logopedzie w pobliżu czy dentyście, ale też możliwość promowanie swojej firmy
dla rodziców, którzy są ich właścicielami lub pracownikami i powieszą swoją wizytówkę.

Po co i dlaczego?

Integracja i wspólne działanie jest bardzo nam potrzebne. W dobie spędzania czasu przed
komputerem i pisania maili zamiast rozmowy warto znów się otworzyć. Dzięki tablicy rodzice odważą
się na wspólne działanie, organizowanie wydarzeń i wymianę doświadczeń. Stworzyłam tablicę w
przedszkolu integracyjnym nr 182 w Krakowie i chcę również, aby zaangażowali się w mój pomysł
rodzice dzieci integracyjnych. To ogromne wyzwanie i codzienny trud wychowawczy nad którym
się nie zastanawiałam wcześniej. Dla dzieci integracyjnych też są zajęcia, warsztaty i warto sobie
przekazywać te informacje. Docelowo będzie strona internetowa, a już dziś znajdziecie fun page na
FB Tablica Rodzica i grupa Tablica Rodzica. Każdy może w niej uczesniczyć, dodać post i zapraszam do wspólnego działania i tworzenia tablic w waszych miastach.

Aneta Rydz – pomysłodawczyni inicjatywy, mama 4letniej Kingi i rocznego Wiktora

Kontakt: anetajoannarydz@gmail.com tel.505-493-663

MaMy Kalendarz, czyli potrzeba matką wynalazku

Dwie mamy: Ania Melkumian i Agnieszka Trawczyńska stworzyły MaMy Kalendarz – jedyny w Polsce planer zaprojektowany specjalnie, aby zorganizować życie całej rodziny wokół ważnych dla niej spraw. Dziś opowiedzą nam o tym jak zaczynały i o czym myślą nawet w nocy.

Mamy Kalendarz

Klub Przedsiębiorczych Mam: Jak wymyśliłyście MaMy Kalendarz?

Ania: Pomysł na planner rodzinny pojawił się w styczniu jeszcze tego roku, kiedy to Agnieszka zaczęła szukać kalendarza dla siebie i swojej rodziny (z 3 dzieci). Kalendarze, które znalazła zupełnie nie odpowiadały jej potrzebom. Były to kalendarze miesięczne, a takie nie pomieściłyby wszystkich zajęć dzieci i rodziców. Opowiedziała mi o swoich bezowocnych poszukiwaniach i postanowiłyśmy razem stworzyć kalendarz, który mógłby pomóc mądrze
zarządzać czasem w rodzinie. I tak oto potrzeba stała się matką wynalazku. W maju
kalendarz zaprezentowałyśmy na targach dla przedszkolaków.

KPM: Jak wyglądały początki Waszej działalności?

Ania i Agnieszka: Nasze początki… W zasadzie to czujemy, że jeszcze jesteśmy na tym etapie.
Powiemy jednak od czego musiałyśmy zacząć – od poszukiwań. Sporo czasu poświęciłyśmy
na poszukiwania podwykonawców, drukarni, producentów pisaków, pudełek i wielu
innych drobiazgów. Do tej listy dodałybyśmy jeszcze poszukiwania swoich mocnych stron.
Musiałyśmy się podzielić obowiązkami, więc świadomość w czym każda z nas jest dobra i
jaką dziedziną mogłaby się zająć była bardzo potrzebna. Nasze mocne strony odkrywałyśmy
czasami na bieżąco w działaniu, stykając się z kolejnymi nowymi wyzwaniami.
Nie możemy nie wspomnieć o tym, że przy pierwszym nakładzie nasze mieszkania zawalone
były przez góry kalendarzy, naklejki, nakładki i setki pudeł. Kalendarze były jeden po drugim
sprawdzane, kompletowane oraz wysyłane przez nas. Teraz już wszystko to odbywa
się w magazynie – zleciłyśmy na zewnątrz szereg czynności, które może wykonywać
wyspecjalizowana w tym firma. Nasze rodziny odetchnęły z ulgą, a dla nas to jest bardzo
istotny krok na drodze do profesjonalizowania działalności. Ten krok trzeba prędzej czy
później zrobić, żeby mieć czas na działania, które są w stanie zwiększyć skalę całego
przedsięwzięcia.

mamy kalendarzKPM: Jak udaje się Wam łączyć prowadzenie firmy i bycie mamami?

Ania i Agnieszka: Z tym łączeniem dwóch ról bywało różnie, zwłaszcza na początku.
Na szczęście był to okres letni, więc pomoc babć i dziadków, którzy zatroszczyli się o atrakcje wakacyjne dla naszych dzieci, była bezcenna. Dla nas każdy dzień jest okazją do
podejmowania wyborów, na co przeznaczamy czas, co jest ważniejsze: wysłanie ofert do dystrybutorów, czy właśnie chwila na zabawę z dziećmi. Łączenie tych ról udaje nam się
również dzięki naszym mężom.

Naturalnie, wykorzystujemy do wspólnego zarządzania czasem MaMy Kalendarz – po jednym egzemplarzu w rodzinie oraz jeden egzemplarz, w którym planujemy zadania związane z prowadzeniem firmy.

KPM: Co Was najbardziej zaskoczyło w prowadzeniu własnej firmy?

Ania i Agnieszka: Zaskoczyło nas to, że rzeczywiście mając własną firmę, trudno przestać o
niej myśleć. Do tej pory wiedziałyśmy o tym ze słyszenia (czemu się bardzo dziwiłyśmy), ale
jak tylko pojawił się pomysł własnej firmy, to zaczęłyśmy tego doświadczać na własnej skórze.
Nasze najlepsze pomysły powstały prawdopodobnie w nocy, bowiem nawet w czasie snu
nasze wspólne przedsięwzięcie zajmowało nasze głowy.

KPM: Co byście poradziły mamom, które chcą założyć swoje firmy?

Ania i Agnieszka: Co dwie głowy to nie jedna, więc warto zakładać firmę z osobą, której
ufamy i która ma uzupełniające kompetencje. Podział obowiązków pozwala skupić się na
robieniu tych rzeczy, w których jesteśmy najlepsze, a to sprawia że efektywność pracy
wzrasta.

kupon

O dwóch Mamach, Lalance i przedsiębiorczości

Dziś rozmawiamy z Anią i Joasią, które stworzyły Lalankę – niezwyczajną, szmacianą, polską i nowoczesną lalkę. O tym, jak zaczynały, co je zaskoczyło i co radzą innym mamom, które też chcą prowadzić własną firmę.

KPM: Jak wpadłyście na pomysł na Lalankę?

lalankaAnia i Joasia: Szukałyśmy lalki dla naszych córeczek: wyjątkowej, innej niż wszystkie, przekazującej polskie wartości, ukazującej zapominane piękno symboli ludowych, takiej na zawsze, do pięknego wspominania dzieciństwa, do uczenia się dobra i miłości, mięciutkiej i przyjaznej. I poszukiwałyśmy pomysłu dla siebie, rozwojowego, biznesowego, przyszłościowego. Chciałyśmy zrobić coś dla siebie i innych, dobrego i pożytecznego 🙂

KPM: Jak wyglądały początki Waszej działalności?

A i J: Początki wspominamy cudownie z jednej strony, bo cały proces budowania koncepcji był niezwykle twórczy i inspirujący. Jednak ta druga strona, strona wielkich inwestycji, na które środki brałyśmy z domowych budżetów, to tez czas lęku i niepewności: czy dobrze robimy, czy to najlepsza inwestycja, czy się uda…

KPM: Jak udaje się Wam łączyć prowadzenie firmy i bycie mamami?

A i J: To akurat nie jest trudne, jak robi się to, co sie lubi i co doceniają inni. Mamy to szczęście, że nasi klienci wyjątkowo nas lubią, Lalanka zbiera same pozytywne komentarze, pokochały ją dzieci, a to dla nas największa nagroda. Staramy się pilnować czasu i dzielić dzień na czas na prace i dla dzieci, czasami to trudne, ale dzieci też kochają Lalankę i rozumieją, że to nasze wspólne, rodzinne zajęcie. Rozumieja, że  np. mama szyje gumki-maki dla Lalanki, która jutro pojedzie do jakiejś wyjątkowej dziewczynki i  dlatego musi mieć najpiękniejszą gumkę na świecie :).
Fajne jest to, że wiele czynności możemy robić przy dzieciach, one wtedy też pomagają i korzystają, uczą się pracy, ale dostają ubranka dla swoich lal, od czasu do czasu 🙂

KPM: Co Was najbardziej zaskoczyło w prowadzeniu własnej firmy?

A i J: Pewnie to, że nasz wstępny biznes plan był zupełnie nierealny, że tak wielu rzeczy nie wiedziałyśmy i że dopiero w trakcie działania można je poznać.. że wielu czynników nie da się przewidzieć i że trzeba się uzbroić w cierpliwość, której i Joasi i mi bardzo brakowało. Że trzeba pracować codziennie, trochę jak w korporacji, pilnować i motywować się do działania! Po prostu działać, cały czas.  I że dobrze, że siebie mamy, bo we dwie jest łatwiej, można się wspierać, jak jedna traci zapał, druga ciągnie do przodu i na odwrót..

KPM:  Co byście poradziły mamom, które chcą załozyć swoje firmy?

A i J: Znajdźcie pomysł w który wierzycie! Jak choć jedna część Waszego ciała mówi, że coś jest nie tak, szukajcie dalej, zmieniajcie, dookreślajcie! Musicie być na 100% pewne, że to to, inaczej ciężko jest wytrwać, jak przeciwności stają się wyraźnie widoczne… Działajcie w tandemach, to wiele ułatwia, nikt nie jest dobry we wszystkim, a z burzy mózgów rodzą się wspaniałe pomysły. I przede wszystkim ruszajcie już dziś! Im wcześniej zaczniecie, tym szybciej odniesiecie sukces! Powodzenia!

twórczynie LalankiAnna Kania (na zdjęciu po lewej)
Współtwórczyni marki Lalanka – polskiej kolekcji ręcznie szytych lal, jednakowych ubrań dla dzieci i lalek, korali, książeczek i dodatków. Z wykształcenia ekonomista, ukończyła Szkołę Główną Handlową w Warszawie, wieloletni dyrektor marketingu w dużej korporacji. Doktorantka ISM w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym SGH. Trener z certyfikatami NLP (Practitioner i Master) w Live Małorzaty Bojanowskiej i dr Cristiny Hall ze Stanów Zjednoczonych, specjalisty od Metamodelu NLP i Siły Języka oraz Lucasa Dercsa, twórcy Panoramy Społecznej. Z zamiłowania promuje wartościowe pomysły na rozwój dzieci. Kocha morze, narty i czas spędzany z dziećmi. Prywatnie mama 6-letniego Kubusia i 4-leniej Oli.

Joanna Dziewicka (na zdjęciu po prawej)
Jest absolwentką Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w czasie której poznawała pracę korporacyjną, pracując w dużej, sieciowej agencji reklamowej. Mówi o tym okresie: „Praca fajna, dla dużych korporacji, ale styl życia nie ten.”
Obecnie jest mamą, żoną i  dziewczyną pełna energii i pasji, wciąż poszukującą inspiracji i pomysłów. Jest fanką pięknych wnętrz, dodatków i dekoracji. Sporo czasu spędziła mieszkając za granicą. Patrzenie z takiego dystansu pomogło jej dostrzec w Polsce to, co wartościowe. Nauczyła się doceniać różnice kulturowe i pielęgnować to, co polskie. Dzięki temu żyje z pasją.

Niedoskonała mama – kim jest?

Należę do grona kobiet, dla których rodzina jest na pierwszym miejscu, a macierzyństwo realizacją odwiecznych marzeń. Już gdy sama byłam szkrabem, przejawiałam instynkt opiekuńczy w stosunku do innych dzieci. Gdy na studiach podjęłam pracę au-pair w Irlandii, a dodam, że poszłam na pedagogikę, byłam przeszczęśliwa. Jedyne o czym marzyłam to założyć rodzinę. Gdy już się to udało, moje wyobrażenie o macierzyństwie dość drastycznie zderzyło się z rzeczywistością.

Przekaz medialny nie przygotował mnie na nieustanne uczucie frustracji, związane poniekąd
z siedzeniem w domu, brakiem wyzwań zawodowych i intelektualnych. Nie chciałam podjąć
zatrudnienia na pełen etat w zawodzie, bo nie mogłabym oddać się wychowaniu dzieci, z drugiej
strony miałam potrzebę zrobienia czegoś. Tak powstał Klub Mam na Muranowie, w którym raz w tygodniu prowadziłam zajęcia dla dzieci przed- przedszkolnych. Napisałyśmy nawet wniosek o grant z drugą mamą, która wyszła z inicjatywą tego pomysłu. Niestety odpadł z powodów formalnych, a ja potrzebowałam zajęcia zarobkowego. Szukałam więc dalej.

Drugą moją pasją poza dziećmi, zawsze było pisanie. Wierszy, tekstów piosenek dla dzieci, i o
miłości, w zależności od etapu życia oraz typowej dla niego weny. Poezja leczyła mnie ze złamanego serca, a wkrótce założony blog o nazwie niedoskonalamama.blog.pl pomagał dać ujście typowym, matczynym frustracjom. Starałam się przebić jako dziennikarka na portalach parentingowych i o ile chętnych do publikacji nie brakowało, nikt nie oferował zapłaty. Pisałam mimo wszystko, a pomysł gdzieś tam w środku kiełkował i dojrzewał. W międzyczasie odpowiedziałam na ogłoszenie o pracę copywriterki na portalu www.mamopracuj.pl i to był strzał w 10!

Praca z domu, w wybranych godzinach, nawet liczbę tekstów, które uda się napisać mogę
dostosować do możliwości. Im więcej, tym większa wypłata. Choć byłam już trochę bliżej swoich
ambicji, jednak nie do końca to było to. I nagle z dnia na dzień, jedna z mam na blogu podrzuciła mi pomysł- zrób portal! Oczywiście wtedy nastąpił ciąg pesymistycznych myśli, że sobie nie poradzę, że jak, po co i dlaczego. Pomogły inne mamy, które podobnie jak ja szukały w życiu dodatkowych inspiracji. Choć zmieniają się osoby piszące, jedne startują z własnymi pomysłami zaistnienia w Sieci, inne robią to z pasji, bo tak jak ja chcą od życia czegoś więcej, niż codzienna rutyna, rdzeń jest jeden – Niedoskonała Mama.

Portal www.niedoskonalamama.pl powstał, by pokazać macierzyństwo nie tylko przez pryzmat jego blasków, ale cieni, które w przekazie medialnym zostają przemilczane.

Prezentujemy historie mam, które nie wpisują się w konwencję tradycyjnego modelu rodziny, a więc przedsiębiorczych singielek, rodzin patchworkowych, które dumne są z tego, jak wygląda ich życie.
Przełamujemy stereotypy, między innymi ten, że nie da się pogodzić roli mamy z samorealizacją
zawodową. Na portalu nie zabraknie męskiego akcentu, który zrównoważy nieposkromione i
wyzwolone mamuśki- samiec alfa opowie o swoich podróżach w najdalsze zakątki świata, by
niedoskonała mama miała okazję odpocząć od odwiecznego tematu zupek, kupek i upudrowanych pupek.

Doskonale wiemy, że macierzyństwo nie kończy się na niemowlakach, przedszkolakach i szkolniakach, dlatego odrębną rubrykę poświęcamy dorastającym niedoskonałym. Staramy się być eko, ale nie załamujemy rąk, gdy czasem nam nie wyjdzie.

Choć jesteśmy w Sieci dopiero od miesiąca, otrzymuję sporo pozytywnych maili, gratulacji od osób widzących potencjał w tym skromnym portalu, stworzonym na darmowym szablonie wordpressa.

Nie wiem, czy kiedykolwiek zawojuję rynek reklam, by się przebić, trzeba mieć co najmniej 10 tysięcy fanów. Wiem jedno, nie wyobrażam sobie życia bez Niedoskonałej Mamy.

Marta Szyszko